ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2024 nr 313

Pro Medico październik 2024 21 FELIETON Jak szympans zdał e-medycynę Rafał Sołtysek wiceprezesOkręgowej RadyLekarskiej Egzaminy testowe nie sprawdzają poziomu wiedzy, lecz spryt. E-learning (który kiedyś sam promo- wałem) jest jak komunizm: piękny, acz nierealny z powodu ludzkiej ułomności. Tak mi się, nieste- ty, wydaje po kilkuletniej obserwacji. Narzędzia, które miały nieść sprawiedliwość i nowoczesność w dydaktyce, można wsadzić sobie do lamusa, jeśli nie głębiej. Kiedyś nasi wielcy nauczyciele pozwalali na egzamin z interny przy- nosić podręcznik (w którym student miał umieć szukać). Medycyna bowiem, podobnie jak i prawo, nie polega na„wpruciu” na pamięć informacji. Tu nie wystarcza twardy dysk. Tu potrzebny jest proce- sor! Medycyna jest sztuką. Lekarz to ponadprzeciętna inteligencja, wrażliwość, empatia, nerwy ze stali, olbrzymia pokora, wszechstronna wiedza, a potemprzez lata zbierane doświadczenia. Gdyby medycyna była prosta jak test, wkła- dałoby się łeb do jakiejś e-dziury, a z drugiej strony wyskakiwałaby diagnoza. Podobnie na sali sądowej nie byliby potrzebni prawnicy, bo w sumie na wszystko jest paragraf. Algorytm –„czapa za to, a rok w zawieszeniu za tamto”by wystarczał. Zawodów zaufania publicznego nie można sprowadzać do algo- rytmów i dopuszczać do ich wykonywania na podstawie zdanych testów. Kto tak czyni, dehumanizuje to, co stricte humanistyczne i oczekuje sztucznej inteligencji, zakazując posiadania tej naturalnej. Odsłońmy kulisy i ujawnijmy tajemnice egzaminów testowych. Pula prócz tego że jest miastem w Chorwacji, jest też świętym pojęciem dla pseudostudentów. Bo pula musi być znana. Biegli teściarze opanują pytania z puli w kilka dni (!)...1a, 2 d, 3c. Jeżeli pula stanowi procent testu bliski poziomowi zdawalności pseu- dostudent oddycha z ulgą. Studia ma w kieszeni (a dobro chore- go – gdzie indziej). Na sali szpitalnej mistrzowie testów sprawiają wrażenie przyby- szów z innej planety. To prawdziwi Obcy. Taki jednak ósmy pasa- żer Nostromo chce później grasować po poradniach i szpitalach, śniąc o dobrych zarobkach (najlepiej w e-medycynie). Z tego snu trzeba go jednak szybko obudzić, nawet boleśnie. Jakby tego było mało, ćwierkają wróbelki, że egzaminy testowe zdaje się obecniew taki oto sposób. Kupujemy kameręwokularach z transmisją danych (570 zł, lub wypożyczenie na egzamin 80 zł/ dzień). Jeden z producentów jawnie zapewnia, że ma już nowsze modele użyteczne na egzaminy, inny oferuje w internecie „profe- sjonalne zestawy egzaminacyjne z mikrosłuchawką”, trzeci pisze: „wybierz sprawdzone gadżety do ściągania na egzaminie i zyskaj pewność, że osiągniesz wysoki wynik na każdym teście! W naszym sklepie oferujemy pełną gamę profesjonalnego sprzętu o zaskaku- jąco małych wymiarach, którego zalety doceni każdy uczeń”. W dniu egzaminu otwieramy książeczkę testową i skanujemy jej zawartość strona po stronie.Wtedy, grupka kolegów robi zamiesza- niena sali angażując pilnujących. Potemnp. domikrosłuchawki (cena 586 zł) lub elektronicznego zegarka dostajemy odpowiedzi – 1a, 2d, 3c itd. przesłane przez zespól ds. zwiększania zdawalności (czyli gru- pę kumpli supportujących z zewnątrz kandydata na lekarza). To pachnie kryminałem i podpada pewnie pod jakiś paragraf. Jedno jest pewne – korzystając z tych gadżetów, mogę uzyskać dyplom każdej„nowoczesnej” uczelni. Czas na e-elarning. Czego to ja sobie nie wyobrażałem! Jakie to nowoczesne i wspaniałe! I oto z jednej strony siedzi sobie (bo nie dla kogoś) wykładowca i gada. Do laptopa. Zero kontaktu z odbior- cą. Z drugiej strony sieci, gdyby włączył (wyłączone zawczasu) kamerki ujrzałby adorujące go...sufity. Komórki bowiem, na któ- rych odtwarza się wykład, leżą na pleckach, wyciszone na głucho, bo adepci medycyny mają ważniejsze sprawy na głowie niż nauka. Dodatkowo w całej tej smutnej sprawie, stosując głupawe testy i e-learning, nie widzimy wcale ucznia. Do zawodu dopuścimy więc ludzi z zaburzeniami osobowości, trudnościami w kontakcie z pacjentem, z zerową empatią i zerowymi umiejętnościami spo- łecznymi, u których poziom logicznego myślenia jest niższy niż u ośmiornicy. E-edukujmy zatem, wiedzę sprawdzajmy testem, a kiedyś odkryjemy komu daliśmy dyplom. Istnieje szansa, że rozwinięty szympans pozy- tywnie przejdzie przez takie szkolenie i czekać będzie na pacjentów, rytmicznie kołysząc się na żyrandolu. Fot. Adobe Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5