ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2025 nr 325

27 Pro Medico grudzień 2025 W cieniu medycyny: między magią, tradycją a nauką POTYCZKI Z HISTORIĄ Katarzyna B. Fulbiszewska koordynatorOśrodka DokumentacjiHistorycznejŚIL Film „Znachor” w reżyserii Jerzego Hoffmana, z fenomenalnym Jerzym Bińczyckim w roli tytułowej, od dekad zajmuje szczególne miejsce w polskiej kulturze. To nie tylko ekranizacja znanej powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, lecz także symboliczna opowieść o zderzeniu dwóch światów: racjonalnej medycyny akademickiej i ludowej wiary w moc natury, tradycji oraz uzdrawiającego słowa. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe Co ciekawe, pierwotny zamysł autora powieści różnił się od ostatecznej wersji. Kanwą powieści miała być autentycz- na historia dr. Ferdynanda Dolani, opu- blikowana w tygodniku „ABC” (1935 r.). Dr Dolani – absolwent uczelni medycznej w Brukseli, może z powodu chęci szyb- kiego i dużego zysku, może z jakichś innych tajemniczych powodów, uda- wał w małopolskiej wsi Borek znachora. Po ujawnieniu prawdy został aresztowa- ny i oskarżony o oszustwo. Koncepcja uległa zmianie podczas wizyty autora u znajomych w Sikorzu pod Płockiem. Dołęga-Mostowicz odwiedził malowni- czo położony młyn we wsi Radotka, gdzie poznał Różyckiego – niezwykle sku- tecznego i bezinteresownego zielarza. I w taki sposóbmłyn w Radotkach zmienił się w młyn w Radoliszkach, a tak bardzo różni: Dolani i Różycki ukształtowali wiel- ce pozytywną, bo uczciwą i utalentowa- ną postać Antoniego Kosiby. W czasach Dołęgi-Mostowicza Polska była krajem w znacznej mierze agrarnym – 70% społeczeństwa stanowiła ludność wiejska. Ich codzienność naznaczona była biedą, ciężkimi warunkami byto- wymi oraz brakiem dostępu do podsta- wowej opieki medycznej. Lekarzy bra- kowało, a bezpłatna opieka zdrowotna i system Kas Chorych nie obejmowały ludności wiejskiej. W takich warunkach naturalnie rozwijała się medycyna ludo- wa, stanowiąca swoistą alternatywę wobec profesjonalnej medycyny akade- mickiej. Ogromnym autorytetem cieszyli się znachorzy – uzdrowiciele ludowi, któ- rzy często bez formalnego wykształcenia, leczyli chorych przy użyciu metod opar- tych na tradycji, doświadczeniu i wie- rzeniach ludowych. Pełnili rolę nie tylko medyków, lecz także pośredników mię- dzy światem natury a światem sacrum. W kulturze ludowej ich działalność miała długą tradycję, sięgającą wieków, a gra- nica między medycyną ludową a magią bywała bardzo cienka. Znachor był psy- chologiem i doradcą, do którego ludzie zwracali się w chwilach zwątpienia. Jego autorytet wynikał z doświadczenia, umie- jętności słuchania i – co istotne – zaufa- nia społecznego. W małych wspólnotach wiejskich był on „swoim człowiekiem”, Lekarze akademiccy podczas operacji. Uniwersytet Jagielloński, około roku 1936.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5