ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2025 nr 325

22 Pro Medico grudzień 2025 Okazuje się, że urzędy rejestracji leków kupują ten argument, a potem my będziemy to sprzedawać. Widzę dwie możliwości interpretacji promocji pasyw- nego życia. Jedna sięga spiskowych teorii dziejów i tłumaczy, że wszystkie opisane zjawiska są częścią zaplanowanej logicz- nej i kontrolowanej strategii, w któ- rej wiedza o człowieku, jego uwarunko- waniach emocjonalnych i mentalnych, określanych kulturą oraz liczne i znane od starożytności słabości i wady ludz- kie są wykorzystywane, żeby sterować życiem cywilizacji w kierunku – obawiam się, głównie tworzenia globalnego ryn- ku na produkty wytwarzane przez coraz bardziej monopolistyczne korporacje międzynarodowe, patentujące wszyst- ko z DNA roślin włącznie. W ten sposób gatunek ludzki staje się producentem energii i obrotu finansowego uprawia- nym przez taki superinteligentny ośro- dek władzy działający w cieniu dużych szyldów i brandów. Wprzeludnionym świecie kurczą się moż- liwości indywidualnego rozwijania kształ- tu życia i jednostka ludzka ma do wybo- ru, jak w legii cudzoziemskiej – maszeruj (z nami) albo giń. Ciągle jeszcze można wyjechać w jakieś miejsce na Ziemi, gdzie da się przeżyć dzień za 10 USD i nie zostać stratowanym przez mastodonta global- nej gospodarki. Miejsc tych jest niestety coraz mniej, ponieważ poniekąd szczę- śliwi ludzie żyjący teoretycznie w bie- dzie, ale uśmiechnięci i długowieczni z zazdrością spoglądają na liczbę gadże- tów produkowanych przez cywilizację zachodu i jak na Zachodzie – porywa ich hasło – każdy może to mieć. Następuje więc przyśpieszenie rozwoju gospodar- czego, napędzane przez ludzi głodnych sukcesu i dóbr konsumpcyjnych, a już w drugim pokoleniu widać dekadencję, nasycenie, tycie i pojawianie się typo- wych efektów konsumpcjonizmu – cho- rób metabolicznych, zaburzeń osobo- wości u dzieci i wszelkich uzależnień. Ale nowy wspaniały świat dokonał jesz- cze jednego podboju i karczuje lasy lokal- nej kultury zamieniając wszystko w fast foodowy fotoplastykon. Druga interpretacja jest z gatunku dresz- czowców. Nikt tego wszystkiego nie kon- troluje, to chaos interesów gospodar- czych różnych obozów, pełnych różnic ideologicznych i politycznych. Trwa woj- na gospodarcza i finansowa o władzę i nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak długo to jeszcze potrwa i nikt nie wie do czego to prowadzi. Jedziemy wtedy na grzbiecie rozpędzonego wielkiego mastodonta masowej gospodarki, któ- ry zamiast patrzeć na zbliżające się prze- szkody i adaptować się, żeby przetrwać ogląda coś na YouTube lub gra w grę opartą o coraz bliższy rzeczywistości sce- nariusz Terminatora i Doom’a. Można oczywiście wysiąść i zacząć my-own-life, bez gotowych odpowiedzi, zadając sobie na każdym kroku pytanie: czy ja tego chcę? Pomimo lansowanej przez subkultury religijne epoki wodni- ka, która ma sprzyjać odchodzeniu ludzi od potrzeb biologicznych ku rozwojowi niedefiniowalnego życia duchowego nie widzę pojawiania się na świecie zapo- wiadanych złotych dzieci i inspirujących świadomych aktów dezercji. Tej opcji kul- tura masowa przypina zbankrutowaną etykietę utopii, ale jeżeli mamy ochotę na jej dwugodzinny seans możemy iść na Wonka, wyprutą z głębi przemyśleń Franka Herberta ekranizację następ- nej części Diuny albo czekać bez końca na kolejną książkę o Harrym Potterze. Prof. dr hab. n.med. i n. o zdrowiu MarekKrzystanek, kierownikKatedry i Kliniki Rehabilitacji Psychiatrycznej SUM wKatowicach Z trwogą obserwuję w jaki sposób ogromnie zyskowny rynek narkotykowy wykorzystuje psychiatrię jako boczne drzwi do wprowadzania narkotyków o czystości farmaceutycznej na legalny rynek, na którym lekarz staje się sklepikarzem medycznego cudu. Fot. Freepik

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5