ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach grudzień 2025 nr 325

13 Pro Medico grudzień 2025 Patologie społeczne Od lat zbieram materiał do książki pt. „Rodzina jako nazwa patologii społecznej”. Jednym z jej objawów jest na przykład to, że żaden obcy człowiek nie powie ani nie zrobi drugiej osobie tego, co jest w stanie powiedzieć i zrobić członek jej rodziny. Prof. dr hab. n. med. i n. o zdrowiuMarek Krzystanek kierownikKatedry iKliniki RehabilitacjiPsychiatrycznejSUMwKatowicach ŚWIAT WEDŁUG PSYCHIATRY Większość osób, które przychodzą do mnie i opowiadają o braku powodów do szczęścia, często nazywanym depre- sją, to właśnie ofiary tej patologii. Mate- riał do tej książki ciągle się powiększa, ale pewnie jej nie wydam, chyba że wyjadę wcześniej na egzotyczną wyspę o niewy- mawialnej nazwie i nie będę sięmusiał tłu- maczyć z niczego przed sądem lekarskim, cywilnym ani tłumami na ulicach miast. Są jeszcze trzy inne patologie społeczne, o których opowiadam od lat studentom, tłumacząc im przywary natury ludzkiej, które szumnie nazywamy osobowością. Wspaniale, kiedy suma wad jest zaletą, problem jednak polega na tym, że kie- dy taka oryginalność jest powszechna staje się zwykła i nudna. Dodatkowo – te powszechne wady kserują się z pokole- nia na pokolenie i wprowadzają cywiliza- cję w bierny dryf po krawędzi przepaści. O samozagładzie piszą jednak wszyscy, nikt tego nie czyta i życie jest piękne. Nie jest piękne. Jest prymitywne, zwie- rzęce, dzikie i bezwzględne. Handel prze- chrzczony na biznes i zysk są kryterium nadrzędnym; grupy interesów kierują polityką świata i – jak powiedział mój przyjaciel poruszający się w świecie wiel- kiej finansjery – w biznesie nie ma zasad, jest tylko argument siły. Wiem, że wiedział co mówi, ale zawsze tak było i będzie – nic nowego pod słońcem. Cywilizację, zwaną też szumnie kulturą, stworzyły trzy potrzeby zwierzęce, kierują- ce także życiem psów, świń i owiec (takso- nomia Pink Floyd). Potrzeba bezpiecznego schronienia została podniesiona do ran- gi sztuki i architektury budynków, które zamiast przebijać niebo, drapią niegroźnie chmury. Potrzeba jedzenia i picia zrodziły kuchnie świata, dumę każdego narodu, który wyróżnia się tym, że je na przykład pleśniejący ser, zgniłe (sic! vide: surström- ming) lub surowe ryby albo pije taką czy inną postać bakteryjnych ekskrementów nazywanych górnolotnie Don Pérignon albo Laphroaig. W istocie to po prostu potrzeba napełnienia żołądka i ewentual- nie zostawienia sobie czegoś na jutro. No i seks – zwierzęca potrzeba reprodukcji podniesiona do poziomu niekończącego się kontredansa romansów. Kto kocha, kogo zdradza dziś i z kim będzie jutro, w życiu, na scenie, filmie i na kartach ksią- żek. Czy nie stać nas na więcej? Stać – ale nam się nie chce. Niccolò Machiavelli napisał w areszcie domowym, że człowiek w życiu kieru- je się przeważnie niskimi instynktami, Fot. Freepik

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5